czwartek, 31 stycznia 2013

#53 Louis

Umówiłaś się z swoim przyjacielem Louisem na mieście.
Czekał na Ciebie przy twojej ulubionej lodziarni.
-Hej (t.i.)!
-Hej. Milo Cie znowu widziec. Idziemy na spacer po plazy?
-Ok, z mila checia.
Poszliscie w strone plazy, a ty zastanawialas sie czy to milosc, czy zauroczenie.
Doszliscie i postanowilas mu powiedziec co  do niego czujesz.
Po 30 min spacerze po plazy zagadnelas do niego
-Lou?
-Tak (t.i.)
-Chcialam sie ciebie o cos zapytac, ale nie wiem czy moge...
-Pytaj, kto pyta nie bladzi.
-Wiec... zauwazyles, ze od jakiegos czasu, powoli, zblizamy sie do siebie?
-Tak, zauwazylem... ale czy myslisz, ze to TO?
-Ja mysle, a ty myslisz?
-Ja tez mysle
Louis powoli zaczal sie calowac, a ty bezwahania odwzajemnilas jego delikatny pocalunek.
_________________________________________________

Jest to moj 1 image, wiec prosze o wyrozumialosc i piszcie swoje opinie w komentarzach

#52 Niall cz.3

Miałaś ochotę zadzwonić do Nialla i zaprosić go na kawę. Jednak zawsze gdy już miałaś przyciasnąć POŁĄCZ odkładałaś na bok telefon. W końcu zdobyłaś się na odwagę. Po pierwszym sygnale odebrał:
-Cześć Niall.-zaczęłaś.
-O hej!-w jego głosie słychać było wyraźne zdziwienie.
-Mam pytanie...
-No to pytaj.
-Czy...chciałbyś?-jąkałaś się.
-Czy chciałabym.
-Czy chciałbyś iść ze mną dzis gdzieś?-wydusiłaś z siebie.
-Jasne. Wiesz, już miałem do ciebie dzwonić o to samo.-zaśmiał się.
-To gdzie chcesz iść?
-Nie wiem.
-A pokazać ci moje ulubione miejsce?-uśmiechnęłaś się łobuzersko chodź on i tak tego nie widział.
-Pewnie. Kiedy? Gdzie?
-Przyjechałbyś za pół godzinki?
-Okej.
Gdy tylko zakończyliście rozmowę pobiegłaś do kuchni chcąc zabrać coś do jedzenia. Po długich namysłach wziełaś 4 opakowania jogurtów z kawałkami czekolady, colę, popcorn i ciasto truskawkowe.
To wszystko zaniosłaś do swojego "tajemniczego" miejsca a mianowicie domku na drzewie w twoim ogródku.
Kiedy wszystko było już gotowe stanęłaś na środku i zaczęłaś przypominać sobie jak urządzałaś tu wraz z siostrą i przyjaciółkami "babskie wieczorki".
 Zaraz,zaraz. Ale czy to nie było wczoraj?-pomyślałaś i poklepałaś się po czole.
Wróciłaś do domu żeby się jakoś ubrać. Przecież nie przyjmiesz go w t-shircie w jabuszka i spodniach od dresu :) Akurat gdy skończyłaś się stroić samochód Horana podjechał pod twój dom.
Zbiegłaś po schodzach do niego.
-Cześć!-krzyknęłaś.
-Cześć.-odpowiedział niczym echo.-To gdzie to twoje ulubione miejce?
-Chodź!-złapałaś go za nadgarstek i poszliście w stronę domku na drzewie.-Oto ono!-powiedziałaś triumfalnie kiedy byliście na miejscu.
-Super. Zawsze chciałem mieć domek na drzewie.-uśmiechnął sie.
Weszliście na górę.
-Przytulnie tu.-wskazał na wielką kanapę i stolik na którym leżały chipsy i butelka coli.
-Dzięki.-spojrzałaś na niego kątem oka.
Po drugiej stronie domku było 2 osobowe łóżko a naprzeciw niego szafa. Na środku leżało 6 puf w kolorach tęczy.
Usiedliście na kanapie i Niall spojrzał ci głęboko w oczy.
-Muszę ci coś wyznać. Zakochałem się.
-W kim? Gadaj!-posłałaś mu przyjacielskiego kuksańca.
-Nieważne. Ale chodzi mi o to co teraz mam zrobić?-zapytał.
-Idź i powiedz jej to.
-Naprawdę?
-Tak.
-Okej.
Niall wyszedł z twojego domku jednak po chwili wrócił.
-I co czemu nie..
-KOCHAM CIĘ (t.i)!-przerwał ci.-Proszę powiedziałem.-uśmiechnął się ciepło.
-Ja ciebie też.-odparłaś i pocałowałaś go. On odwzajemnił pocałunek.

środa, 30 stycznia 2013

#51 Niall cz.2

Rano obudził cię dźwięk telefonu. Przetarłaś oczy. Na ekranie widniał napis : 1 nowa wiadomość.
Treść była taka:
"Hej. Za pół godziny pod twoim domem? Mam dla ciebie niespodziankę!
Niall :) "
Szybko odpisałaś że się zgadzasz i już nie możesz się doczekać tej niespodzianki.
Pobiegłaś do łazienki się przygotować. Nie zdążyłaś nawet zjeść śniadania.
Parę minut przed czasem byłaś gotowa. Ubrałaś na siebie jasne rurki, bluzkę w paski i ciepły kardigan.
Wyszłaś z domu, a po chwili przed tobą  pojawił się Nialler.
-Cześć. To co? Jedziemy?-zapytał.
-Gdzie?
-Do...mojej niespodzianki.-uśmiechnął się.
-Okej.
Wsiadłaś do auta i odjechaliście. Podróż trwała dosyć długo. Wreszcie blondyn zaparkował pod jakimś parkiem i zabrał niebieski miękki koc z bagażnika.
Obeszliście już chyba cały park, następnie zeszliście w jakąś dolinkę.
-No to jesteśmy.-oznajmił.
Rozglądałaś się wokoło.Było tam pięknie. Nie zdeptana trawa, wartko płynący strumień i duże drzewa.
-Podoba ci się?-przerwał ci zachwyt Niall.
-Tak!-krzyknęłaś.
Chłopak rozłożył koc i usiedliście.
-Skąd znasz to miejsce?-zapytałaś.
-Parę lat temu byłem w tym parku z bratem i się...zgubiliśmy. Błądziliśmy długo aż w końcu znaleźliśmy się tutaj. Od tamtej pory często tu bywam. To moje ulubione miejsce.-westchnął.
-Czemu tu w ogóle nie ma ludzi?
-Nie wiem. Może po prostu nie wiedzą o tym miejscu.-popatrzył na ciebie.
-Może masz rację...-spojrzałaś w błękitne niebo.Nie było na nim ani jednej chmury.
Potem długo rozmawialiście. Nie zauważyłaś że jest już późno.
Położyłaś się chcąc popatrzyć w gwiazdy. Niall zrobił to samo.
-Patrz! Wielki wóz!-krzyknęłaś podekscytowana.
-Mhm.-odparł przewracając się na bok.
Jeszcze chwilę obserwowaliście niebo.
-Możemy już iść?-spytałaś cicho.
-Czemu?-jego twarz posmutniała.
-Muszę już wracać. Nie chcę żeby moja mama się martwiła że tak długo mnie nie ma...-zaczęłaś się tłumaczyć.
-Dobrze.-znowu się uśmiechnął.
Kiedy już byliście pod twoim domem  Niall stanął obok ciebie.
-Dziękuję za dziś.-szepnęłaś całując go w policzek.
-Nie ma za co.-zaczerwienił się.
-To do jutra!-odeszłaś w stronę drzwi.
-Na razie.-odpowiedział.


Witajcie

Nazywam sie Julia, a nazwisko Wam nie potrzebne. Będę na razie tutaj na okresie próbnych, ale moze zostanę tu na stałe. Jestem miłą 13-latką, która wręcz kocha One Direction. Jestem directionerką od ponad roku. Mam nadzieję, że polubicie mnie i spodobają Wam się moje posty. Pzdr Jula ;*

poniedziałek, 28 stycznia 2013

#50 Gify

1.
(Oglądasz film z dzieckiem siostry)
T: Ale ten chudy jest fajny!
D: No!
L:
2. 
H: Oo... jak ja kocham (t.i)!
L: A chcesz mieć coś z niej?
H: PEWNIE!
L: To teraz już masz :)
3. 
(Byłaś z Liamem u Josha, po 30 minutach wyszłaś)
J: Yy... (t.i)?!
T: Co?
J: Chyba o czymś zapomniałaś.





niedziela, 27 stycznia 2013

#49 Harry

Wróciłaś do domu po koncercie, który trwał cztery godziny bez bisów. To nie był zwyczajny koncert, tylko twój występ. Usiadłaś wygodnie na fotelu i zadzwonił twój telefon. Był to twój menadżer.
T: Co się znowu stało Daniel?
D: Jutro o 11:00 przyjdź do wytwórni, mamy do ciebie sprawę.
T: Okej.- rozłączyłaś się.
Następnego dnia...
Wstałaś niechętnie i pojechałaś taksówką w umówione miejsce. Wjechałaś windą na szóste piętro i weszłaś do studia nagraniowego. Czekał tam na ciebie twój menadżer Daniel i Harry Styles twój były chłopak.
T: Cześć Daniel! Hejka chłopczyku!
D: Cześć (t.i). Harry i ty będziecie teraz śpiewać w duecie.
T: Oo... a co się stało z jego zepołikiem?
H: Rozpadł się.- wymamrotał pod nosem.
T: No co ty? Na prawdę?- powiedziałaś sarkastycznie.
D: Daj już sobie spokój.
T: Okej.
D: To ja was zostawiam i spróbujcie coś stworzyć.- powiedział i wyszedł ze studia.
T: To do roboty.- podałaś gitarę loczkowi.
Tworzyliście różne niezbyt dobre melodie. Zaczęły wracać wspomnienia z waszego związku, który rozpadł się przez jego zespół. Na Big Benie wybiła 20:00. Harry zatopił się w twoich oczach i zaczął cię całować. Odwzajemniłaś pocałunek. Pojechaliście do ciebie. Przespałaś się z nim i zasnęliście w swoich objęciach. Obudziłaś się nad ranem, gdzieś koło 04:00. Wstałaś, wyrwałaś kartkę z jakiegoś zeszytu i napisałaś do Hazzy liścik:
" Przepraszam Cię, ale to był błąd. Postaram się, żebyśmy się już nigdy nie spotkali, jak już to możemy zostać przyjaciółmi. Jak będziesz wychodził zamknij drzwi i schowaj klucz pod wycieraczką.
(t.i)"

sobota, 26 stycznia 2013

#48 Gify

1.
(chłopcy są w TV)
Z: Ee... Liam (t.i) nas ogląda!
L: OMG!
2.
(Chłopcy zrobili sobie przejażdżkę nowymi sprzętami)
L: Czas na chwilę prawdy.
H: No gadaj.
L: Pocałowałem (t.i)!
H: Papa!!
3. 
T: Fajny fryz Niall!
N: Chłopcy powiedziała, że mam fajne włosy!!





piątek, 25 stycznia 2013

Liebster Adwards

Przeglądałam sobie komentarze z nudów i zobaczyłam komentarz o nominacji do Liebster Adwards. Kompletnie o tym zapomniałam!! No nic trzeba to nadrobić. Wiga, Mejka z bloga Kim jestem? nominowałam mnie. WIELKIE DZIĘKI!!
O co tutaj chodzi?
Cóż, chodzi o to, że Wiga, Mejka zadaje mi 11 pytań, ja muszę na nie odpowiedzieć. Potem nominuję 11 blogów i zadaję im 11 pytań.
Ok, to do roboty!

PYTANIA WIGI, MEJKI:
1. Co sprawia, że jesteś szczęśliwa?
2. Jakie są twoje stopnie w nauce?
3. Myślałaś kiedyś o wyjeździe za granice?
4. Jak mniej więcej będzie wyglądała twoja przyszłość?
5. Lubisz zwierzęta?
6. Która klasa?
7. Jaki masz numer w dzienniku?
8. Twoje pseudo? Dlaczego takie, a nie inne?
9. Do jakich fandomów należysz?
10. Kto ci się podoba?
11. Jaka jest twoja ulubiona potrawa?

MOJE ODPOWIEDZI:
1. Spędzanie czasu z moimi przyjaciółkami. Bardzo je kocham :**!
2. Zazwyczaj dobre takie jak: 5, 6, 4, ale są też 3.
3. Oczywiście! Jak każdy człowiek zastanawiam się jak się żyję np. w Francji, Austrii.
4. Mam zamiar być fotografem i prowadzić blogi.
5. Kocham <3!!
6. Szósta :(
7. 13 pechwy (ale mi przynosi szczęście :D)
8. Zizi - Nazwała mnie tak moja przyjaciółka (nie wiem dla czego)
Zozolek - Nazwali mnie tak na koloni, bo kocham zozole!
Zuzu - Znowu nazwała mnie tak przyjaciółka.
9. I'm DIRECTIONER!!
10. To sekrecik... ;3
11. Pizza!

NOMINUJĘ:
1. http://kasikowy553.blogspot.com/
2. http://enchanted-world-silent-thoughts.blogspot.com/
3. http://paulina-onedirection.blogspot.com/
4. http://forever-and-ever-1d.blogspot.com/
5. http://babyyoulightupmyworldlikenobodyelse1.blogspot.com/
6. http://dajszanseuczuciom.blogspot.com/
7. http://onedirectonkochamywas.blogspot.com/
8. http://vas-happenin-boy.blogspot.com/
9. http://onedirectionimaginydlafanek.blogspot.com/
10. http://live-while-were-young-imaginy-1d.blogspot.com/
11. http://mixedfeelings1d.blogspot.com/

MOJE PYTANIA:
1. Jaki jest twój ulubiony zespół?
2. Jakiego słowa najczęściej używasz?
3. Jaki masz pseudonim?
4. Grasz na czymś?
5. Co byś kupił/a jak byś miał/a 1 000 000 dolarów?
6. Nike czy Reebok i dlaczego?
7. Ulubione jedzienie?
8. Najlepszy film na świecie?
9. Kto jest najładniejszy z 1D?
10. Co myślisz o Larrym?
11. Jakiego koloru masz oczy?

#47 Zayn cz.II

T: Jezu jaka świnia! Idź się ubierz!- zakryłaś oczy.
H: To nie świnia, to pyton.- powiedział wchodząc na piętro, aby wykonać twoje polecenie.
T: Oblecha.- wymamrotałaś pod nosem.
Z łazienki wyszedł Malik. Był dla ciebie najmilszy z całej czwórki.
Z: Hejka (t.i)!- uściskał cię.
T: Hej Zayn.
Do domu wszedł Louis z resztą twoich rzeczy.
T: To gdzie ja będę spać?
L: W pokoju gościnnym między pokojem Zayna i Niallera.
T: Okej. Zayn pomożesz mi z tym?- wskazałaś na walizki.
Z: Oczywiście.
Udaliście się do pokoju. Malik opuścił pomieszczenie. Schowałaś rzeczy do szafy i wyciągnęłaś laptopa. Podłączyłaś do niego słuchawki, które kiedyś dostałaś od BooBeara i włączyłaś swoją ulubioną składankę zrobioną przez Liama. Zatytułowana była: "DJ Payne". Nawet nie zorientowałaś się kiedy usnęłaś. Przyśnił ci się Zayn. Od jakiegoś czasu ci się śnił, dlatego że strasznie ci się podobał. Obudziłaś się około 18:00. Wyłączyłaś komputer, wyciągnęłaś z szuflady ręcznik i poszłaś wziąć prysznic. Na szczęście twój pokój był od razu z łazienką i nie musiałaś jej dzielić z chłopcami. Uwielbiałaś brać długie prysznice, więc wyszłaś z pod niego po dłuższym czasie. Zawinęłaś się ręcznikiem i weszłaś do pokoju. Do twojej sypialni wszedł Malik. Sięgnęłaś po telefon leżący na stoliku nocnym i nagle spadło z ciebie bawełniane okrycie.
Z: Jest już kolacja (t.i) o... przepraszam.- zakrył oczy wychodząc.
T: Stój!- podbiegłaś do niego i zamknęłaś drzwi wciągając go do pomieszczenia.
Z: Proszę ubierz się.
T: Nie! Koniec z tym.- Złapałaś go za koszulę, przyciągnęłaś do siebie i zaczęłaś namiętnie całować.
Zostaliście parą.

***
Hejka moje dziewczynki!! Znacie jakieś fajne szabloniarnie??
Bo to tło ma dużo do życzenia :)
Czekam na wasze komcie i w tej sprawie,
ale też do imagina :)
Z góry dzięki!!

czwartek, 24 stycznia 2013

#46 Zayn cz.I

Weszłaś do kuchni, aby zjeść śniadanie ze swoją rodziną. Twoja mama miała smutną minę. Usiadłaś na swoim miejscu przy stole.
T: Mamo co się stało?
M: Będziemy musieli pojechać na pół roku do Australii, bo zostałam tam przydzielona z pracy.
T: To super mam już dość tej szkoły!
TA: Niestety kochanie my pojedziemy sami, ty zamieszkasz z bratem.
T: Z nim nigdy! Przecież on mieszka jeszcze z tą bandą chłopaków.
M: Na szczęście ty nie masz nic do powiedzenia w tej sprawie moje dziecko.
T: Tylko nie dziecko do cholery jasnej! MAM 17 LAT!!- krzyknęłaś, po czym pobiegłaś do swojego pokoju i trzasnęłaś drzwiami.
Włączyłaś na cały regulator piosenki twojego ulubionego zespołu Paramore. Podeszła do twoich drzwi wściekła mama.
M: Lepiej się pakuj, bo za dwie godziny przyjedzie po ciebie Louis!- krzyknęła i odeszła.
Wyciągnęłaś z za szafy trzy duże walizki i zaczęłaś się pakować. Po godzinie miałaś już prawie wszystko spakowane. Musiałaś jeszcze spakować swój sprzęt elektroniczny. Gdy to zrobiłaś zrzuciłaś z siebie piżamę i ubrałaś się w coś normalnego (click). Do drzwi zapukał twój "ukochany" braciszek. Twój ojciec Josh poszedł  mu otworzyć, a ty zaniosłaś swoje walizki do przedpokoju. Przywitał się z tobą ciepło.
L: Cześć siostrzyczko!- wyciągnął do ciebie ręce, że by cię uściskać.
T: Witam cię braciszku!- powiedziałaś arogancko ignorują jego zamiary.
L: To co jedziemy jechać?
T: Tak.
Wręczyłaś mu dwie walizki i wyszłaś z trzecią z domu. Wrzuciłaś ją do bagażnika i wsiadłaś do auta. Zaraz dołączył do ciebie Lou. Po dwóch godzinach jazdy samochodem byliście już w Londynie.
T: Długo jeszcze będziemy jechać?
L: Za kilka minut będziemy na miejscu.- powiedział, po czym przyśpieszył.
Dojechaliście na miejsce. Wzięłaś część swoich rzeczy i weszłaś do domu. Niall z Liamem szykowali obiad, Zayn oczywiście poprawiał swoje włosy w łazience, a Harry siedział nago na kanapie jedząc płatki.

wtorek, 22 stycznia 2013

Kochani!

Chciałam przeprosić Was, że ostatnio dodaję mało postów ale mam ferie i praktycznie codziennie gdzieś jeżdżę wiec mam mało czasu. Pod koniec tygodnia postaram się nadrobić zaległości.

niedziela, 20 stycznia 2013

#45 Niall cz.1

                                           Z dedykacją dla Oli Świerc :)

Był jesienny wieczór, wracałaś z księgarni kiedy to nagle lunął deszcz. Na twoje nieszczęście miałaś na sobie sukienkę i lekką kurteczkę więc po parenastu minutach byłaś już przemoczona do suchej nitki. Do tego telefon ci się niedawno rozładował. Byłaś już taka mokra i zmęczona że usiadłaś na krawężniku i zaczęłaś płakać. Po chwili usłyszałaś warkot silnika i znajomy głos:
-Hej.Widzę że strasznie zmokłaś. Podwieźć cię gdzieś?-w wypasionym fordzie ujżałaś blondyna w okularach przeciwsłonecznych.
-Cześć...
-To podwieźć cię?-wyszczerzył zęby.
Nie mogłaś się zdecydować. Z jednej strony nie chciałaś dłużej tu tkwić, ale przecież tyle sie teraz mówi o tych bezmyślnych dziewczynach które wsiadają do samochodu obcego faceta a później są porywane przez niego...Jednak widziałaś w tym chłopaku kogoś znajomego, kogoś godnego zaufania.
-Oh.No dobrze...- otworzyłaś drzwi samochodu.
-Gdzie jedziemy?-zapytał.
-Ebury Street.-odparłaś.
-Ok.
Potem nastała grobowa cisza.Nie trwała jednak długo.
-Czy my się skądś nie znamy?-zapytał chłopak.
-Mnie też tak sie wydaje.
-A jak masz na imię?
-Ola, a ty?
-Niall!-wzkryzknął.-Chodziliśmy razem do przedszkola!
-Tak. Nic się nie zmieniłeś.
-Serio?-uniósł brwi.
-No może troszkę.
-Ty też tylko trochę sie zmieniłaś,ale uśmiech ten sam.
Patrzyłaś na niego. Nadal był tak samo słodki jak w przedszkolu, ale teraz coś się zmieniło.Stał sie taki...zniewalająco przystojny. Spodobał ci się. Nie wiedziałaś czy to tylko zauroczenie czy...miłość.
Twoje przemyślenia przerwał głos Horana:
-Wyładniałaś.-posłał ci zawadiacki uśmieszek.
-Ty również.-odpowiedziałaś.-Nawet bardzo.
-Dzięki.-zarumienił się.
Jechaliście dalej. Po paru zakrętach byliście na miejscu.
-Zatrzymaj sie. To tutaj.-powiedziałaś głośno.
Nialler wyszedł z samochodu i otworzył ci drzwi.
-Podprowadzić cie?-zaproponował.
-Jak chcesz.
Stanęliście pod twoimi drzwiami. Niall patrzył na ciebie jak na jakiś skarb po czym zapytał:
-Czy dałabyś mi....-jąkał się.
-Co?-przerwałaś.
-Swój numer?-poczerwieniał.
-Pewnie.-uśmiechnęłaś się i zaczęłaś dyktować blondynowi swój numer.
-Dzięki.-powiedział i udał się w stronę swojego auta.
-Zadzwoń kiedyś!-krzyknęłaś za nim i weszłaś do domu. Byłaś szczęśliwa pomimo wciąż  mokrych ubrań.




                                             
                                     

Przepraszam :(

Chciałam was tylko poinformować, że nie napiszę żadnego imagina aż do przyszłej niedzieli. Już wam tłumacze dla czego. Jestem strasznie chora i nie wychodzie prawie z łóżka. Mam nadzieję, że mnie rozumiecie :)

sobota, 19 stycznia 2013

#44 Gify

1.
(oglądasz z chłopakami TV)
H: Porobimy coś?? :3
T: No nie wiem.
L: Oczywiście!!
2.
T: Kto jedzie ze mną do domu?
H: JA!!
3.
T: Ee... Macarena!!!
N: Nie to się tańczy tak!



piątek, 18 stycznia 2013

#43 Liam cz.III

Osiem dni później (sylwester)...
Założyłaś szybko swoje czarne szpilki z czerwonym spodem, wyszłaś z sypialni i zeszłaś do Liama. Wzięłaś z  
wieszaka swoją torebkę i pojechaliście na sale. Gdy dojechaliście na miejsce. Przed wejściem czekali na was chłopcy ze swoimi towarzyszkami. Zayn przyszedł z Perrie. Louis z Elenor, Harry z jakąś brunetką o krótkich włosach, a Niall z Demi Lovato. Przywitaliście się ze sobą i weszliście do środka. Siedzieliście wszyscy przy jednym stoliku.
E: To co dziewczynki na parkiet i bawimy się na całego.
T: Oczywiście!
Podszedł do ciebie Liam, wziął za rękę i zaprosił do tańca. Po 22:00 tańczyłaś już chyba z wszystkimi i połamałaś obcas w lewym bucie, dobrze że w torebce miałaś jakieś baleriny. Gdy wybiła 24:00 wyszliście na zewnątrz  puszczać fajerwerki. Louis i Hazza je podpalali. Nagle jedna z nich bardzo poparzyła rękę Lou.
Tylko Liam i ty byliście trzeźwi z całej paczki. Oczywiste jest to dla czego ty byłaś trzeźwa, ale Liaś nie pił z tego powodu, że od jakiegoś czasu było gorzej z jego nerką. Pojechaliście na imprezę własnym autem, więc zawieźliście szybko Tomlinsona do szpitala. Do szpitala pojechała jeszcze z wami El i Harold. Lekarz opatrzył poparzenie i założył opatrunek. Źle się czułaś i miałaś ochotę pojechać do domu.
T: Liam pojedziemy już do domu?
L: Ja muszę jeszcze zostać z Louisem, ale jak chcesz to idź.
T: No co ty jest bardzo późno.
L: Nie bój się, przecież pełno ludzi teraz wraca z imprez.
T: W sumie racja to ja pójdę.- przytuliłaś go, wzięłaś swoje rzeczy i wyszłaś ze szpitala idą w kierunku waszej posiadłości.
Podczas drogi czułaś się śledzona. Weszłaś do ciemniej uliczki. Szedł za tobą jakiś mężczyzna. Zaraz pojawił  się drugi. Zaczęli jakoś dziwnie się do ciebie zbliżać, zaczęłaś uciekać. Dogonili cię, brutalnie pobili i wyrwali torebkę, lecz podczas ucieczki z torebki wyleciał twój telefon. Jak już się oddalili wyciągnęłaś po niego ręce i zadzwoniłaś do Liama.
L: Co się stało kotku?
T: Pobili mnie, jestem w tej uliczce koło lombardu Amandy.- powiedziałaś, po czym straciłaś przytomność. Po dwudziestu minutach zostałaś zabrana przez karetkę.
Dzień później...
Obudziłaś się w małej sali, obok twojego łóżka siedział Liam. Gdy zauważył, że się ocknęłaś, szybko zbliżył się do ciebie z uśmiechem na twarzy.
L: Cześć Kochanie!!
T: Cześć. Co z naszym dzieckiem?- powiedziałaś dotykając po posiniaczonym brzuchu.
L: No wiesz...- posmutniał.
T: Gadaj!- powiedziałaś wystraszonym głosem.
L: Straciłaś je. podczas któregoś z uderzeń jego główka została zmiażdżona.
Zaczęłaś głośno płakać. Liaś próbował cię uspokoić, ale sutek za bardzo ściskał cię za serce.
L: Proszę nie płacz już. Zrobimy sobie znowu dziecko.
T: Wyjdź z tond!
L: Dlaczego??
T: Bo to wszystko przez ciebie. Dla ciebie był ważniejszy Tomlinson, niż ja!
L: To nie tak.
T: A jak?! Gdybyś mnie odwiózł, to leżałabym teraz nie w szpitalu, tylko przed TV z moim dzieckiem.
L: No przestań.
T: WYJDŹ!!- krzyknęłaś do Liama.
Przed wyjściem zdążył jeszcze oberwać z glinianego kubka. Po dwóch miesiącach wasze małużeństwo stało się fikcją. Nie potrafiłaś mu tego wybaczyć.
***
Sorry że tak dawno nie pisałam, ale sporo nauki.
Zrobiłam bloga, o którym wcześniej pisałam

wtorek, 15 stycznia 2013

#42 Liam cz.II

Około pięciu miesięcy później...
L: Kochanie to co w końcu robimy? Jedziemy z chłopakami na bal sylwestrowy, czy chcesz jechać do swojej siostry?- powiedział całując twój brzuszek.
T: Uważam że sylwester taki taki ja w tym roku nie zdarza się codziennie, a do Marty możemy pojechać w nowy rok.
L: Dobrze, to ja zadzwonię, że będziemy.- wstał z łóżka, podszedł do komody, wziął telefon i zadzwonił do organizatorki.
O: Z tej strony Jessica Cassi, kto dzwoni?
L: Tutaj Liam Payne, chciałem potwierdzić naszą obecność na zabawie.
O: Dobrze. Tak jak było wcześniej ustalone, bez żadnych zmian?
L: Tak.
O: To do zobaczenia w piątek.
L: Do zobaczenia.- rozłączył się.
Schował telefon do kieszeni swoich dresów i usiadł na łóżku. Zaczął się tobie przyglądać z uśmiechem na twarzy.
T: Auć!- jęknęłaś.
L: Co się dzieje?- zamartwił się przyszły tata.
T: Strasznie bolą mnie plecy.
L: Usiądź to ci je wymasuje.
T: Okej.- usiadłaś przykładając dłoń w miejsce bólu.
Za tobą zajął sobie miejsce Liaś i zaczął masować twoje obolałe plecy. Po dziesięciu minutach masażu byłaś już rozluźniona.
T: Mamy jeden, mały problem.
L: Jaki skarbie?
T: Ta tutaj oto dynia nie ma się w co ubrać.
L: Jak nie, przecież masz pełno sukienek.
T: Tak, ale większość z nich jest na mnie za mała.
L: No to co za problem? Trzeba pojechać na zakupy.
T: Ale to też nie jest takie proste, bo sukni wieczorowej, raczej nie dostanę w moim rozmiarze.
L: Jak nie? Przecież w H&M'ie jest dział "mama". Ta na pewno coś znajdziesz.
T: Masz rację.
L: To co jedziemy?
T: Okej tylko się przebiorę.
L: Poczekam.- powiedział, po czym zabrałaś potrzebne ci rzeczy i poszłaś do łazienki.
Po dwudziestu minutach stania przed lustrem byłaś gotowa pokazać się ludziom (click). Wyszliście z domu i pojechaliście do centrum handlowego. Weszliście do sklepu. Przeglądałaś wszystkie kreacje po kolei, ale żadna nie była w twoim guście. Nagle dostrzegłaś czarną mini. Ściągnęłaś ją z wieszaka
T: Ta, ta jest najlepsza!
L: Jest piękna! To co idziemy do przymierzalni?
T: Jeszcze się pytasz?!- powiedziałaś, po czym pociągnęłaś go w stronę przebieralni. Po pięciu minutach wyszłaś ubrana w tym cudzie (click).
T: I jak?
L: Bosko! To co idziemy do kasy?
***
Co byście powiedziały na bloga o tym co robię na co dzień?
np. w co się ubieram, zainteresowania
powiedzmy ja w tym blogu:
Piszcie co o tym uważacie w komentarzach :)


Czytelnicy!

Mam złą wiadomośc: dziś jadę do kuzynki na ferie na 4 dni (do soboty),a tam nie ma internetu więc nie będę mogła dodawać postów. Przepraszam Was!

poniedziałek, 14 stycznia 2013

#41 Liam cz.I

Wróciłaś do domu z "pracy", a raczej od lekarza. Od kilku dni podejrzewałaś, że jesteś w ciąży, ale postanowiłaś to sprawdzić. Oczywiście o niczym nie powiedziałaś swojemu mężowi, bo chciałaś zrobić mu niespodziankę. Weszłaś do mieszkania. Od drzwi wejściowych do jadalni była ścieżka zrobiona z płatek róż.
Ściągnęłaś ośnieżoną kurtkę i poszłaś ich śladem. Na stole w jadalni stała jakaś sałatka i było czuć jakieś pieczone mięso w kuchni. Nagle zakradł się do ciebie Liam, wziął cię na ręce i zaczął całować w szyję.
L: Cześć Kochanie.
T: Hej, a z jakiej to okazji?
L: Jak to jakiej? Dzisiaj jest nasza rocznica ślubu.
T: Oo... z tej.
L: Zapomniałaś prawda?
T: Tak, ale ci to wynagrodzę.
L: Nie musisz. Usiądź do stołu, a ja zaraz przyniosę bohatera naszej kolacji.
T: Dobrze.- Uśmiechnęłaś się i wykonałaś posłusznie polecenie bruneta.
Po chwili wszedł do pokoju z pieczoną kaczką. Położył ją i usiadł na swoje miejsce.
T: Kaczka?
L: Jak widać.
Cicho się zaśmiałaś.
L: Z czego się śmiejesz?
T: Od kiedy umiesz gotować?
L:Oj... nabieram przy tobie nowych umiejętności.
T: Może i ja nauczę się czegoś nowego?
L: Może.
Po trzydziestu minutach skończyliście jeść danie podane przez Liama. Brunet wstał, podszedł do szafki, wyciągnął jakieś pudełeczko i podarował ci je.
T: Oh... dziękuję ci kochanie.- Ucałowałaś go.- Ja też coś dla ciebie mam.
L: Co?
T: Usiądź i zaraz się dowiesz.
Usiadł bardzo zdziwiony.
T: No więc nie byłam dzisiaj w pracy.
L: A gdzie?
T: U lekarza.
L: O Boże  jesteś chora?
T: Jeśli można nazwać to chorobą.
L: No mów!
T: Będziemy mieli dziecko.
L: Że co?!
T: Nie cieszysz się?
L: Żartujesz sobie, pewnie że się cieszę!- Wziął cię na ręce i zaczął kręcić dookoła.

niedziela, 13 stycznia 2013

#40 Zayn cz.2

-Może wejdziemy do domu? Robi się zimno.-powiedziałaś.
-Dobrze.-odparł Zayn.
Zeszliście z dachu i wylądowaliście na strychu. Zaczeliście szukać po omacku drzwi (było bardzo ciemno a na strychu nie było lampy). Niechcąca dotknęłaś czegoś ciepłego.
-Zayn?
-(t.i)?
-Mhm.-odpowiedziałaś łapiąc go za rękę. Po paru minutach szukania znaleźliście wyjście. Kiedy zatrzymaliście się pod pokojem Malika zapytał cię:
-Chcesz jeszcze chwilę ze mną zostać?
-No pewnie.
Weszliście do jego pokoju.
-Co chcesz robić?
-Sama niewiem.Może w coś zagramy?-zaproponowałaś.
-Mam tylko Scrable i karty.
-Partyjka pokera?-uśmiechnęłaś się.
-O co gramy?
-Ten kto przegra będzie musiał wypełnić wyzwanie, okej?
-Niezły pomysł.-pochwalił cię.
Zaczęliście grę. Nie byliście nawet w połowie kiedy zaczęło świtać. Graliście dalej.W końcu jednak mimo twoich starań wygrał Zayn.
-Jakie dasz mi wyzwanie?
-Hmm...Niech pomyślę...
-Szybciej.-poganiałas swojego skarba.
-Już wiem.
-No słucham.
-Musisz zrobić coś...szalonego!
-Nie ma sprawy.-rzuciłaś się na niego i zaczęłaś namiętnie całować.
-Dobra. To było coś!
-Dzięki misiek.
Nagle ktoś zapukał do drzwi. Zayn szepnął do ciebie żebyś się schowała w szafie bo nikt nie może wiedzieć ze u niego jesteś.
Cudem udało ci się wcisnąc do owej szafy.
Usłyszałaś że ktoś wchodzi:
-Hej. Nie widziałeś może (t.i)? Nigdzie jej nie ma.-to był Niall.
-Niewidziałem. Poszukaj na dole.
-Szukałem. Wiesz, strasznie się o nią martwię. Może ktoś ją porwał.-w głosie Horana słychać było wyraźny smutek.
Zrobiło ci się go strasznie żal. Po chwili namysłu wyszłaś i powiedziałaś do Niallera:
-Tu jestem.
-Boże, Zayn co (t.i) robi w twojej szafie?!
-Eem..Nic.
-Spoko.Już rozumiem.-Horan uśmiechnął się tajemniczo.
-TO nie tak!-krzyknęłaś.
-A jak?-próbował się dowiedzieć blondyn.
-Inaczej.
-Niall jak nas wydasz to nie ręczę za siebie.-powiedział poważnym tonem Malik.
-Przysięgam że nie pisnę ani słowa!-wyszedł.
-Pójdę już do pokoju kotku.-oznajmiłaś.
-Okej.
Później zjedliście śniadanie itd.

sobota, 12 stycznia 2013

#39 Zayn cz.1

Właśnie wróciłaś od kumpeli Ann. Weszłaś do domu i od razu odruchowo zawołałaś:
-Chłopcy, jestem!
Jednak nikt nie odpowiedział.Wydało ci się to dziwne. Zdjęłaś płaszczyk, ukochane botki i weszłaś schodami na górę, po czym ponownie zawołałaś. I tym razem nikt nie odpowiedział. Zajrzałaś do pokoju Niallera, Liama, Louisa i Harrego, ale chłopców nie było. Został ci tylko pokój Zayna. Już chciałaś otworzyć drzwi, kiedy przypomniało ci się że musisz dać mu prezent. Doszłaś do siebie zabrałaś małą niebieską paczuszkę i znowu udałaś się pod jego drzwi. Zapukałaś. Nic.Weszłaś a na łóżku siedział Zayn, ze spuszczoną głową.
-Cześć.- Powiedziałaś cicho.
-Hej.- Wymamrotał.
-Co się stało?- Usiadłaś tuż obok niego.
-A...nic takiego.
-Przecież widzę że coś jest nie tak.
-Dobra, powiem ci... Perrie dziś ze mną zerwała.- Zaczął płakać.
-Nie martw się. Najwyraźniej nie była ciebie godna.- Przytuliłaś go.
-Chyba masz rację..- Przyznał.
-Na pewno mam rację.- Uśmiechnęłaś się.-Proszę to dla ciebie.- Dałaś mu swój prezent.
-Dzięki,ale nie trzeba było...
-Proszę cię...To była przyjemność.
Chłopak zaczął drzeć papier. W pudełku znalazł to: (click)
-Super. Dzięki (t.i)- Założył ją.
-Nie ma za co. Po za tym do twarzy ci w niej.- Pochwaliłaś.
Zdjął nową czapkę i położył obok reszty.
Po chwili popatrzył na ciebie. Ty na niego i tak byliście wpatrzeni w siebie ze trzy minuty. Nagle Zayn przyciągnął cię objął i pocałował. Oczywiście odwzajemniłaś jego pocałunek.
-Może gdzieś pójdziemy?- Zaproponował.
-Może do restauracji? Ja stawiam.
-Okej.- Odparł.
Poszłaś się ubrać. Wdziałaś na siebie czarną sukienkę z baskinką i do tego założyłaś czarne szpilki.
Zayn już czekał na ciebie na dole.
-Wyglądasz ślicznie.- Powiedział.
-Ty też.
Wziął cie za rękę i wsiedliście do jego auta. Po chwili byliście na miejscu. Kolacja przebiegła normalnie.
Wróciliście i gdy tylko otworzyłaś drzwi z za kanapy wyskoczyli chłopcy w czapeczkach urodzinowych.
Nad ową kanapą wisiał transparent: "Wszystkiego najlepszego Zayn!"
Gdy mulat przekroczył próg chłopcy ustawili się w kolejce aby złożyć mu życzenia i dać prezenty.
Później była impreza na której oczywiście nie mogło zabraknąć Picolo :)
Po 4 godzinach zabawy prawie wszyscy usnęli. Tylko ty i Malik byliście jeszcze na chodzie.
-Chodź.Coś ci pokażę!- Zagadał.
-Ale co?
-Zobaczysz.
Złapał cię za rękę i pobiegliście na strych.
-Iii..Po co tu jesteśmy?- Zapytałaś.
-Zaraz się dowiesz.
Na strychu była drabina, przez którą wchodziło się na dach.
Zayn szybko po niej wszedł i krzyknął:
-Chodź!
-Już, już!- Zdjęłaś swoje szpilki i podałaś mu je.
Chwilę później byliście oboje na dachu. Usiedliście i patrzyliście w gwiazdy.
-Popatrz! Księżyc w pełni!- Krzyknęłaś. W tym samym momencie Zayn namiętnie cie pocałował.
Całowaliście się długo. Na dachu w świetle księżyca.
-O takim pocałunku zawsze marzyłem...- Powiedział.
-To było takie...romantyczne.
-(t.i) zostaniesz moją dziewczyną?- Zapytał patrząc ci głęboko w oczy.
-Oczywiście.- Odpowiedziałaś.
Po raz kolejny się pocałowaliście...

                                                          ***
Wiem, że miałam pisać 4 część o Harrym, ale nie mam jakoś weny więc napisałam o Zaynie.
                           
                                     WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO ZAYN !!!!




#38 Zayn cz.II

Z: Aha.- Wymamrotał.- To co idziemy na jakiś deser do cukierni?
C: Okej, ale dzisiaj stawiasz ty.- Postawiła warunek.
Z: Dobrze Cati. To co moje panie idziemy?
T: To w drogę.
Tydzień później...
Wieczorem z nudów oraz ciekawości włączyłaś, twoim zdaniem bez sensowną stronę. Miałaś bardzo dużo wiadomości. Wszystkie z nich były nie moralne, oprócz jednej. Blacksky67 napisał do ciebie, że chciałby cię poznać. Był akurat dostępny na chacie, więc do niego napisałaś.
T: Cześć. Podobno chcesz mnie poznać?
B: Zgadza się. Może pozwolisz, że ja zacznę.
T: Okej.
Wasza rozmowa trwała jeszcze kilka godzin. Po kilku dniach rozmawialiście już regularnie. Gdy minął miesiąc waszej znajomości zaprosił cię na spotkanie. Długo się nad tym zastanawiałaś, ale po namysłach zgodziłaś się. Wasze spotkanie miało się odbyć dzień później.
Następnego dnia...
Wystroiłaś się w piękną sukienkę (click) i pojechałaś taksówką do restauracji "Pirami". Weszłaś do środka i podeszłaś do właściciela.
W: Czy pani do pana Blacka?
T: Tak.
W: Stolik 12.
T: Dziękuję bardzo.
Udałaś się w stronę stolika. Przy stole siedział Zayn?!
Z: (t.i)?
T: Zayn?
Z: To ty jesteś Tajemniczą2619?
T: Tak.- Usiadłaś.- Dlaczego się tam zalogowałeś?
Z: Chciałem poznać jakąś dziewczynę i wzbudzić w tobie zazdrość.
T: We mnie?!
Z: Tak, bardzo mi się podobasz.
T: Czyli czujesz coś do mnie?
Z: Tak, a ty do mnie?
T: Coś na pewno.
Z: Spróbujemy?
T: Tak, jeszcze z żadną osobą nie czułem się tak dobrze jak z tobą.
Z: Może pójdziemy gdzie indziej ;3??
T: Dobrze.
***
Wszystkiego najlepszego nasz BAD BOYU!!!!!!!


piątek, 11 stycznia 2013

#37 Gify

Przepraszam, że nie dodaje dzisiaj drugiej części imagina z Zaynem, ale nie mam weny. 
Macie za to gify ;3
***
1.
T: Cześć kochanie!!
H: JA?
Z: NIE JA!!!
2.
N: Jedną kanapkę już!
T: CO TY POWIEDZIAŁEŚ!?
N: Kocham cię ;3
3.
(ubierasz się)
T: Lou zapniesz mi sukienkę?
L: Już idę.




#36 Harry cz.3

Pakowałaś się kiedy za sobą usłyszałaś głos:
-Gotowa?-zapytał Niall.
-Prawie.
Spakowałaś ostatnie rzeczy i zeszłaś z blondynem na dół. Wszyscy już na was czekali.
Wsiedliście do czerwonego  kabrioleta Hazzy i udaliście się na plażę. Rozłożyłaś błękitny ręcznik sciągnełaś ubrania i założyłaś swoje ukochane Ray Ban'y. Chłopaki już chwilę temu pobiegli na molo.
-Eej! Pomoże mi ktoś?!-krzyknęłaś do nich.
Nie słyszeli, więc krzyczałaś jeszcze głośniej.Po chwili Harry już nad tobą stał.
-O co chodzi (t.i)?
-Nasmarujesz mnie olejkiem?
-Spoko.-i zaczął wcierać w twoje plecy biały krem. Robił to tak delikatnie,że aż się rozmażyłaś. Jednak to nie trwało długo.
-Zrobione!-przerwał.
-Dzięki.-odparłaś dając mu buziaka.
Zamknęłaś oczy i zaczęłaś rozmyślać.Po chwili poczłułaś że się 'unosisz'. Otwarłaś oczy i dopiero po paru sekundach zorientowałaś się że chłopaki wzieli twój ręcznik i ciebie na nim i kierują się w stronę morza.
Nie zdążyłaś powiedzieć słowa a już byłaś w wodzie. Zimnej wodzie.
Brrrr! Zaczęłaś płynąć w stronę brzegu kiedy coś pociągnęło cie lekko w dół.
Wodorost.-pomyślałaś.
Jednak to wodorost nie był.Wciągnął cię pod wodę i pocałował.
Wynurzyłaś się aby zobaczyć kto to zrobił.
-Harry!Mogłam się udusić!-zaczęłaś mu wytykać.
-Ale się nie udusiłaś. Pozatym całkiem nieźle całujesz pod wodą.-posłał ci zawadiacki uśmieszek.
-Bardzo śmieszne.-wyszłaś oburzona na brzeg.
Przechodząc koło śmiejących się chłopaków dodałaś: Ta woda jest lodowata!
Ponownie położyłas się na swoim ręczniku,ale tym razem miałaś oczy szeroko otwarte.
-Przepraszam.-usłyszałaś smutny głos Stylesa.-Nic ci się nie stało?
-Nie nic.-nadal byłaś na nich zła.
-Wiesz że wtedy mówiłem serio: naprawdę dobrze całujesz pod wodą.-loczek spojrzał ci w oczy.
-Nie umiem się na ciebie długo gniewać.-powiedziałaś i ucałowałas co w policzek.
 -Harry! Chodź! Zagramy w siatke!-wołał Liam.
-To ja już...
-Idź.-posłałaś mu uśmiech.
I znowu zostałaś sama.
Pod wieczór wróciliście do domu . Wypiliście herbatę i uznaliście że każdy już pujdzie spać.
Byłaś już w swoim pokoju. Usłyszałaś pisk otwierających sie drzwi. To był twój Harry.
-Nie przeszkadzam?-zapytał zmieszany.
-Nie. A o co chodzi?
-No...
-Słucham.
-Czy mógłbym..
-co?
-Czy mógłbym dziś z toba spać, bo dziwnie mi tak samemu.?
-Okej.Jakoś się pomieścimy.-przysunęłaś się do ściany aby zrobić mu miejse.
Nie minęło 10 minut a wtulony w ciebie już spał. Po chwili i ty zasnęłaś.



czwartek, 10 stycznia 2013

#35 Harry cz.2

Zwołałaś resztę chłopaków, przygotowaliście popcorn i zasiedliście wygodnie na kanapie. Po zakończonym seansie popatrzyłaś na swojego nowego chłopaka tak, jakbyś chciała mu powiedzieć: To jak? Mówimy?
Harry najwyraźniej zrozumiał bo przytaknął. Wyłączyłaś telewizor i cudem wyrwałaś Niallowi miskę z popcornem.
-No więc...-zaczęłaś.
-No więc co?-zapytał Louis.
-Ja i (t.i) jesteśmy..- mówił Hazz.
-...parą!-dodałaś z uśmiechem po czym ucałowałaś twojego skarba w policzek.
-Naprawdę?-wzburzył się Zayn. Od zawsze był o ciebie zazdrosny!
-Tak.-powiedziałaś.
-To super! Wreszcie nasz Harry znalazł dziewczynę!-wykrzyknęli chórkiem Li,Lou i Nialler.
Później wzieliście toast za nową dziewczynę Stylesa i twojego nowego chłopaka. Wypiliście po 2 kieliszki czerwonego wina, a Zayn chcąc zatopić smutek w alkocholu cały czas chciał więcej. Był już dobrze pijany.
-Jeszcze jeden,poprosze.-wybełkotał Zayn podtykając Liamowi kieliszek pod nos.
-Nie.Już wystarczy Malik!-odpowiedział Li.
-To będzie ostatni.-obiecywał mulat.
-Nie.- Liam był stanowczy.
Jak widać chłopaka to wkurzyło bo zaczął wyryawć Paynowi butelkę z ręki.
-Nie! Dość tego Zayn! Popatrz na siebie: jesteś pijany!- zagrzmiał Liam. Nigdy jeszcze nie widziałaś jak Daddy wrzeszczy.
-Właśnie.-dodał Tommo.
Cudem udało wam się uspokoić Malika. Daliście mu "herbatkę na uspokojenie". Po niej chłopak zrobił się senny.
-Pójdę spać!-ziewał Zayn.
-Okej.-odparliście chórkiem.
Gadaliście jeszcze troche ale i Liaśowi zachciało się spać.
Poźniej poległ Tomlinson.
Została trójka: ty,Styles i Horan. Posłałaś Niallerowi porozumiewawcze spojrzenie, po czym blondyn zadeklarował że pójdzie do siebie.
Więc teraz zostaliście tylko wy. Usiadłaś na kolanach twojego skarba i zaczeliście się całować.
I tak wam zleciało pół godziny. Harry przerwał:
-Ja i ty..do mnie.-tak, już się domyślałaś o co mu chodzi. Jednak po chwilce namysłu zgodziłaś się. Poszliście do niego i usiadłaś na łóżku.
Po magicznej nocy którą spędziłaś u Hazzy ani trochę nie chciało ci się spać, jemu tez nie. Gadaliście,całowaliście się itd.
Ani się obejżałas a był już ranek. Popatrzyłas na budzik Stylesa (swoją drogą dodam iż był on w kształcie kota :3)
Poszłaś po ubranie i po chwili byłaś gotowa.Zeszłaś na doł do kuchni w której unosił się słodki zapach.
Liam robił dla wszystkich swoją specjalność : racuszki z wiśniami. Zaczęliście się nimi zajadać.
Po śniadanku zauważyłaś że Zayn jest bardzo wesoły.Korciło cię żeby zapytać czy już zapomniał o wczorajszym, ale nie chciałas mu psuć humoru.
Chwilę potem Harry zażądził że jedziemy na plażę.

PROSZĘ!!

Proszę was, żebyście tam zajrzały: http://directionerzy24.blogspot.com/. Wiem, że tymczasowo tam piszę, ale to nie dlatego o nim tu piszę. Dziewczyna się bardzo stara, a nikt tego nie docenia. Jest mi bardzo przykro z tego powodu. Mam nadzieję, że wy ją docenicię :3

#34 Harry cz.1

Był już wieczór, nudziło ci się więc postanowiłaś wybrać się na spacer. Szybko się ubrałaś i wyszłaś.
Udałaś się w stronę parku. Przechadzając się po dróżce wokół której rozciągały się liczne drzewa, poczułaś że ktoś za tobą idzie. Odwróciłaś się, ale nikogo nie było. Szłaś coraz dalej,nadal mając przeczucie że ktoś lub coś cię śledzi. Jednak za każdym razem było to samo: nikogo za tobą ne było! Postanowiłaś wrócic do domu. Wchodząc do góry usłyszałaś za sobą kroki: to był Harry.
-Hej. Gdzie byłeś?-zapytałaś jak gdyby nigdy nic.
-Aaa..nudziło mi się to poszłem sie przejść.-w jego głosie słychać było niepokój.
-Byłeś w parku, prawda?-byłaś bardzo dociekliwa.
-Niee..-kłamał.
-Czemu mnie śledziłeś?- chciałaś wiedzieć. Twój instynkt mówił ci że to właśnie loczek szedł za tobą przez park.
-Nie śledziłem cie.
-Nie wierzę.
-Mówię że cie nie śledziłem.
-Powiedz.- zażądałaś poważnym głosem.
-Oh,no dobra. Byłem tam cały czas. Chciałem wiedzieć gdzie jesteś!
-Od kiedy się tak o mnie troszczysz?-zapytałaś szydząco.
-A czy to ważne?- przyciągnął cię do siebie i pocałował.
Po chwili namiętnych całusów odezwałaś się:
-Czemu to zrobiłeś?
-Bo cie kocham (t.i)!
I wtedy wiedziałaś już że ty również coś do niego czujesz, więc dodałaś:
-Ja ciebie też.
Później Styles zaproponował żebyście razem z chłopakami oglądneli Titanica.
Zgodziłaś się a on cie objął. Jednak szybko się mu wyrwałas:
-A kiedy im powiemy o nas?
-Nie teraz...-rzucił loczek.



                                             ***
Proszę, piszcie swoje opinie bo zależy mi żeby znać wasze zdanie : )

#33 Zayn cz.I

T: Nie, nie zostawiaj jej! Ona cię naprawdę kocha, a ta druga cię zostawi!- Krzyknęłaś na telewizor, podczas oglądania jakiegoś romansidła.
Szybkim ruchem wyłączyłaś TV i znowu zaczęłaś głośno płakać na kanapie. Siedziałaś tak od rana, gdy zobaczyłaś na facebooku nowo dodane zdjęcie twojego chłopaka Nicka. Był na nim całujący się z jakąś farbowaną blondyną. Opis do tego był taki:
"Takie tam z Anne. Nigdy nie zapomnę tego wieczora!"
Zadzwoniłaś do niego o wyjaśnienia, a on jedynie odpisał ci, że to jego nowa dziewczyna, a do ciebie nigdy nic nie czuł. Do mieszkania wbiegły bardzo bliskie ci osoby. Dwójka twoich najlepszych przyjaciół.
Z: Ej... miśku nie płacz już.- Usiadł obok ciebie i posłużył ci ramieniem.
C: Zayn ma rację. Wy tu siedzcię, a ja idę zrobić nam kakao.
W objęciach Malika żal jeszcze bardziej chwycił cię za serce. Myślałaś o tym, że "twój" chłopak już nigdy cię tak nie przytuli. Zaczęłaś mocniej płakać.
Z: Przestań już płakać. Miliony dziewczyn chciałoby być na twoim miejscu.- Zaczęłaś głaskać cię po głowie, próbując cię rozśmieszyć.
Łzy ustały. Uśmiechnęłaś się lekko, wstałaś i wytarłaś oczy. Cat wróciła z napojami. Odłożyła je na stolik.
Z: To ja niestety muszę już lecieć, bo za pół godziny mam próbę.
T i C: Okej, to na razie.- Powiedziałyście chórem.
Mulat wyszedł, a wy włączyłyście TV. Zapadła cisza. Cati bardzo się zamyśliła. Przerwałaś tę chwilę machając jej przed oczami rękom.
C: Mam pomysł!
T: Jaki znowu?- Powiedziałaś wiedząc, że pomysły rudzielca nie były zbyt normalne.
C: Założymy ci konto na portalu randkowym.
T: Ha ha, nie mów, że mówisz poważnie?
C: Całkiem poważnie.
T: Dopiero rozstałam się z Nickiem, a ty proponujesz mi takie rzeczy?
C: Najlepszy sposobem, żeby zapomnieć o chłopaku jest nowy.
T: Co mi szkodzi spróbować.- Powiedziałaś niechętnie.
Cat zerwała się szybko z kanapy i pobiegła do twojego pokoju po laptopa. Po chwili wróciła ze sprzętem firmy Apple. Dostałaś go od Zayna pod choinkę. Włączyła jakąś dziwną stronę i zaczęła cię rejestrować.
Nie zgodziłaś się na dodanie twojego zdjęcia. Napisałaś jakiś krótki opis i wyłączyłaś komputer. Do domu przyszedł Malik.
Z: Hej dziewczyny! Co porabiałyście jak mnie nie było?
C: (t.i) zrobiła sobie...- Nie dokończyła, bo zatkałaś jej usta rękom.
Zayn spojrzał na ciebie pytająco.
T: Zrobiłam sobie format, bo miałam strasznie zasyfionego laptopa.- Wybrnęłaś z sytuacji.
***
Pochwalę się wam, że postarzyłam się dzisiaj o rok ;3

środa, 9 stycznia 2013

#32 Niall cz.2

Zanim się rozłączyłaś siostra zapytała:
-Może pod ciebie podjadę?- Zapytała.
-Ok. Czekam pod naszą górką.
Nie minęło 5 minut, a Kat była już na miejscu. Zabrała twoje bagaże.
-No to teraz powiedz mi czemu tu jesteś.- Powiedziała poważniejszym tonem.
Nie wiedziałaś co jej powiedzieć,jednak po chwili wymyśliłaś coś:
-Po prostu chciałam cie odwiedzić.- Skłamałaś.
-Przecież widzę że kłamiesz.
-Oh no dobra...- I opowiedziałaś jej całą historyjkę.
-Idiota z niego!- Wykrzyknęła.
Wsiadłyście do auta i pojechałyście do domu.
Weszłaś do starego pokoju, rozpakowałaś się i pomyślałaś:
Nic tu się nie zmieniło odkąd wyjechałam.
Był już wieczór. Zjadłyście kolację i poszłyście spać.
Rankiem obudził cię jakiś dziwny dźwięk, przetarłaś oczy i spojrzałaś na budzik: była 7:30.
Popatrzyłaś w górę i ujżałaś głowę siostry:
-Wstawaj! Szybko! Mam dla ciebie niespodziankę.- Powiedziała uradowana.
-Ale...O co chodzi?
-Dowiesz się.
Dobra, wstałaś itd. Po śniadaniu siostra zadeklarowała że czas na tą niespodziankę i że zasłoni ci oczy i zaprowadzi do tego miejsca.
Zgodziłaś się. Po chwili byłyście już na miejsu, ona odsłoniła ci oczy i powiedziała:
-Za drzwiami jest niespodzianka.- I poszła sobie.
Otworzyłaś drzwi, a z za nich wyskoczył....Niall! Miał w ręku twoje ulubione kwiaty.
-Cześć. Chcę ci wszystko wyjaśnić i cie przeprosić...- Powiedział wtykając ci kwiaty do ręki.
-Spadaj, rozumiesz?!- Nie chciałaś z nim rozmawiać. Był teraz dla ciebie niczym.
-Proszę. Daj mi szansę się choć wytłumaczyć!
-N-I-E!- Zamknęłaś mu drzwi przed nosem.
Jednak po chwili przyszły wyrzuty sumienia: on do ciebie jechał parę godzin, a ty nawet go wysłuchać nie chcesz!
Otworzyłaś:
-Tylko chwila.- Burknęłaś.
-Dobrze. Słuchaj, to nie tak jak myślisz. Ann to tylko przyjaciółka. Nic więcej.
-Naprawdę?!- Przerwałaś mu.-Ślepa jeszcze nie jestem! Widziałam jak jej się oświadczasz!
-Daj mi dojść do słowa. Ann to tylko przyjaciółka. Poza tym ćwiczyłem tylko na niej żebym nie zaliczył wtopy!
-Co?!- Nie wiedziałaś co o tym wszystkim myśleć.
-tak. Ćwiczyłem zaręczyny...przed naszymi!
-Przed naszymi?O boże jaka ze mnie idiotka! A ja myślałam że ty i ona...
-To już tak nie myśl.- Przerwał ci blondas i pocałował cię.-Ja nadal chcę z tobą być.Kocham cię!
Następnie kazał ci zamknąc oczy:
Po chwili powiedział:
-Możesz już otworzyć.
Chłopak klęczał na jednym kolanie i miał w ręku pudełeczko z pierściąkiem:
-(t.j), wyjdziesz za mnie?- Jego oczy tak błyszczały.
-TAK!- To była najpiękniejsza chwila w twoim życiu.
Nialler wsunął ci pierścionek na palec, wziął cię na ręce i wniósł do domu.
Pobiegłaś na górę do swojej siostry:
-Kat!Kat! Jestem zaręczona!- Krzyczałaś.
-Nie wierzę ci.
-To patrz!- I podtknęłaś jej pod oczy dłoń z pierścionkiem.
-No to gratuluję!- Powiedziała i przytuliła cie.
-Wracam z Niallem do Londynu.
Spakowałaś się szybko. Nagle za sobą usłyszałaś znajomy głos:
-Gotowa? Samolot startuje za godzinę.- oznajmił Horan.
-Samolot?
-Tak.
Katherine odwiozła was na lotnisko, polecieliście i po godzince byliście już w Londynie.
Gdy wyszliście z samolotu reszta na was czekała i biła brawo. Reszta czyli Zayn z Perrie, Louis z El, Liam z Dan i ku twojemu zdziwieniu Harry z Taylor.
Jeszcze przez parę minut wam gratulowali, po czym pojechaliście do was i zrobiliście imprezkę z okazji waszych zaręczyn, na której Zayn oświadczył się Perrie!



#31 Gify

1.
(wchodzisz do domu po pracy)
H: Ty, ja = góra
L: TY!!
2.
T: Lubię inteligentnych chłopaków.
L: Aha dobrze wiedzieć.
3.
T: Ale fajny jest ten teledysk "Gamgam Style". Super tam tańczą.
L:

***
Zapraszam do nowej zakładki "Twoja Opina" :D




wtorek, 8 stycznia 2013

#30 Niall cz.1

Pewnego popołudnia wracałaś z centrum handlowego. Przechodziłaś obok pewnej kafejki kiedy nagle ujrzałaś Nialla jak oświadcza się jakiejś lasce! W tym momencie stałaś się pusta, twoje życie przestało mieć jakikolwiek sens. Zaczęłaś biec w stronę waszego domu. Kiedy byłaś już na miejscu wleciałaś niczym proca do twojego pokoju. Wytaszczyłaś walizki z szafy i zaczęłaś się pakować:
Dupek! Skończony dupek!- Mruczałaś pod nosem.-Jak ja w ogóle mogłam się w nim zakochać?!
Po 30 minutach byłaś już gotowa, kiedy to nagle na półce ujrzałaś wasze wspólne zdjęcie zrobione niespełna miesiąc temu w Wesołym Miasteczku.Wyjęłaś je z ramki i energicznie przedarłaś na pół. Część na której byłaś ty upchnęłaś do kieszeni, a tę drugą rzuciłaś na podłogę. Zabrałaś walizki i zmierzałaś ku wyjściu. Nagle zderzyłaś się z Liamem:
-A gdzie to się wybierasz?- Zapytał nieco zmieszany.
-Jadę...Wyjeżdżam.
-Co?!
-Tak. I nawet ty mnie nie powstrzymasz!- Wykrzyknęłaś i popchnęłaś go.
Zbiegłaś na dół. Spojrzałaś na zegarek: za 5 minut powinien być najbliższy autobus na dworzec. Przystanek był dwie przecznice stąd. Pobiegłaś tam taszcząc za sobą bagaże. Autobus przyjechał o czasie. Wsiadłaś. Po dosłownie kilkunastu minutach byłaś już na Dworcu Głównym w Londynie. Podeszłaś do kasy:
-Dzień dobry. Czy załapię się jeszcze na pociąg do Liverpoolu na 17:00?- Zapytałaś zdyszana.
-Masz szczęście. Mam jeszcze parę wolnych miejsc.- Odpowiedziała kobieta.
-W takim razie poproszę jeden bilet.
-36 funtów.
-Proszę.- I dałaś wyliczoną kwotę.
Kasjerka dała ci bilet i wskazała drogę na peron. Kiedy doszłaś twój pociąg już czekał więc weszłaś. Położyłaś swoje rzeczy na półce...W sumie to nawet cieszyłaś się że wracasz do domu.
Spojrzałaś na telefon: 38 nieodebranych połączeń od Nialluś<3. Postanowiłaś nie usuwać jego numeru, tylko zmienić nazwę na poprostu Niall.
Po chwili zadzwonił Zayn, po nim jeszcze Harry, Li i Lou. Nieodebrałaś. Dobrze wiedziałaś że usłyszysz:
Boże! (t.i) gdzie ty jesteś?! Wróć do nas!
Miałaś tego dość. Oczywiście, później miałaś zamiar od nich odebrać, ale teraz chciałaś mieć święty spokój.
Po 3 godzinach byłaś już u siebie. Zadzwoniłaś do siostry:
-Hej Kat, jest taka sprawa...
-Nooo...
-Jestem teraz u nas w Liverpoolu i mam pytanie: czy mnie przyjmiesz?
-Oczywiście! Ale czemu przyjechałaś?
-Opowiem ci póżniej...

#29 Louis cz.II

Z dedykacją dla Karoliny Kucharskiej ;**
Wszystkiego najlepszego Marcheweczko :)
***
Wyszliście i pojechaliście do domu Tomlinsona. Dojechaliście na miejsce. Jego posiadłość była ogromna, jak przystało na celebrytę. Raz na jego urodzinach zgubiłaś się i byłaś szukana przez chłopców po całym domu, przez dobre dwie godziny. Miałaś tam nawet swój własny pokój, bo przed trasami koncertowymi, na które zawsze z nimi jeździłaś spałaś tam. Louisowi przygotowanie się nie zajęło dużo czasu, po trzydziestu minutach był już gotowy.
T: To jak będziemy jechać?
L: Na dwa auta moim i Harrego.
T: Aha.
L: To co jedziemy już po nich?
T: Okej.- Powiedziałaś, po czym pojechaliście.
Chłopcy mieszkali razem w jednym domu, więc nie musieliście dużo jeździć. Ty i Lou zabraliście Liama, a Harry Nialla i Zayna. Oczywiście, gdy tylko dojechaliście nad jezioro chłopcy pierwsze co zrobili to pobiegli do wody. Ku twojemu zdziwieniu Zayn również. Na spokojnie weszłaś na pomost. Rozłożyłaś ręcznik, posmarowałaś się kremem do opalania i zaczęłaś wylegiwać się na słońcu. 1D wyszło z wody, po cichu, żebyś tego nie zauważyła. Wbiegli na pomost. Zanim się obejrzałaś byłaś już pod wodą. Chciałaś wyłonić się na powierzchnię, ale złapał cię skurcz. Zaczęło ci już brakować powietrza, straciłaś przytomność, lecz w ostatniej chwili ktoś wyciągnął cię na brzeg. Zaczął ci robić sztuczne oddychanie. Ocknęłaś się, był to BooBear.
T: Świetnie całujesz.- Zażartowałaś kaszląc.
Li: Ale nam strachu narobiłaś.
T: To trzeba było nie wrzucać mnie do wody!
N: W sumie racja.- Przytaknął
Następnego dnia...
Tym razem wasze spotkanie towarzyskie odbyło się  Tomlinsona. Zaczęliście je od gry w butelkę. Pierwszy kręcił Malik. Wypadło na Hazzę.
Z: To pytanie, czy wyzwanie?
H: Pytanie.
Z: To czy piersi Taylor są prawdziwe?
H: Proszę cię bez tego sylikonu byłaby deską.
Wszyscy wybuchli śmiechem, po czym zakręcił.
H: Nialler pytanie, czy wyzwanie?
N: Pytaneczko proszę.
H: Kim jest ta twoja tajemnicza dziewczyna?
N: Tutaj siedzi.- Wskazał na ciebie i posłał ci buziaka.
Wszyscy bardzo się zdziwili. Niall zakręcił i wypadło na Zayna. Malik zakręcił i wypadło na ciebie. Podkusiło cię do wybrania wyzwania, chociaż zdarzają mu się różne, dziwne pomysły.
Z: Aha, już wiem. Masz się namiętnie całować z Louisem przez pięć minut.
T: Kochanie mogę?
Na odpowiedź blondyn przytaknął nie chętnie. Usiadłaś brunetowi na kolana. Zayn włączył stoper i zaczęliście. Minęło pięć minut i musiałaś siłą odkleić od siebie Tomlinsona.
Pięć dni później...
Zadzwonił do ciebie BooBear.
T: Co chcesz?
L: Zbieraj się zaraz po ciebie przyjadę, mam dla ciebie niespodziankę.
T: Okej.
Zdążyłaś się podmalować, a Lou już czekał. Zabrał cię do kina, na jakąś komedię romantyczną. Pod koniec filmu główny bohater zaczął całować swoją ukochaną. Brunet spojrzał na ciebie, złapał cię za głowę i zaczął całować. Ku jego zdziwieniu szybko wyrwałaś się z jego objęć. Film się skończył, wyszliście z sali. Na korytarzu Louis zaczął rozmowę.
L: Ej... mała co się stało?
T: Lou przecież wierz, że kocham Nialla.
L: nie oszukuj się, przecież tak jak kilka dni temu mnie całowałaś, tak się nie całuje przyjaciela.
T: Widocznie się pomyliłeś.
L: Widocznie tak.- Powiedział i oddalił się od ciebie przygnębiony.
Po chwili gdy patrzyłaś w jego plecy zorientowałaś się, że go kochasz, tak bardzo jak nikt inny. A Niall? Nialler był tylko przyjacielem, po za tym on, chyba czuł coś do Mai Dąbrowskiej :*, bo spędza z nią bardzo dużo czasu. Podbiegłaś do niego i złapałaś go za rękę.
L: Tak?- Powiedział smutny.
T: To ja się pomyliłam.
L: Co?
T: To.- Przyciągnęłaś go do siebie i zaczęłaś całować.


poniedziałek, 7 stycznia 2013

Hejka

Mam na imię Wiktoria i będę tymczasową adnimką tego bloga:) Kilka słów o mnie: jestem kreatywną i pełną energii 15-latką .W wolnym czasie zwykle słucham muzyki, maluję lub tańczę. Bardzo lubię One Direction, a szczególnie Nialla i Zayna. Lubię też Cher Lloyd i Little Mix. To chyba tyle :3

Ogłoszenie



Słuchajcie !
Szukam drugiej adminki na okres próbny ! Na razie na dwa tygodnie .
Chętne proszę pisać w komentarzach albo na e-mail anitolka5561@wp.pl
Zależy mi na tym abyś :
- znał/a chłopaków !
-rozróżniał/a ich
-miał/a czas
-dodawał/a chociaż post dziennie .

#28 Louis cz.I

Z dedykacją dla Karoliny Kucharskiej ;**
***
Zadzwonił twój telefon. Zakręciłaś wodę, wyszłaś z pod prysznica i odebrałaś.
T: Słucham.
L: Cześć Karcia jesteś w domu?
T: Jestem. Coś się stało?
L: Nie, a mogę przyjść?
T: No pewnie.
L: Okej to zaraz będę.
T: Czekam.- Powiedziałaś, po czym się rozłączyłaś.
Szybko się wytarłaś i poszłaś się ubrać (click). Po piętnastu minutach był już Lou. Louis był jednym z szóstki twoich najlepszych przyjaciół: Zayna, Harrego, Nialla, Liama i Eleanor. Gdy cię dostrzegł zrobił smutną minę i cię przytulił.
T: Ej... Tomlinson, VAS HAPPENIN?- Sparodiowałaś Malika.
L: Eleanor odrzuciła moje oświadczyny.
T: Pewnie nie jest jeszcze no to gotowa, jakbyś nie zauważył wszyscy jesteśmy bardzo młodzi.- Uśmiechnęłaś się szeroko do niego.
L: Ale ona ze mną zerwała.
T: Żartujesz sobie chyba?
L: Nie, powiedziała, że nie może dłużej tego ciągnąć, że była ze mną tylko dla tego, żeby zdobyć sławę i wybiegła z domu.
T: O Boże!- Zrobiłaś duże oczy.- A to suka!
L: Pewnie właśnie teraz wróciła, żeby się spakować i wyprowadzić.
T: Na pewno. Nie smuć się, bo nie warto.
L: Masz rację.
T: To co zjesz ze mną śniadanie?- Uśmiechnęłaś się ponownie.
L: No pewnie.
Usiadł na kanapie i włączył twojego laptopa, a ty poszłaś do kuchni. Po trzydziestu minutach były już gotowe wasze ulubione naleśniki z syropem klonowym. Wzięłaś talerz i poszłaś do salonu.
T: Gotowe!
L: Już nie mogłem się doczekać.- Oblizał się.
Gdy zjedliście rozległo się pukanie do drzwi. Wstałaś myśląc, że to któryś z chłopców, lecz się rozczarowałaś. Była to El.
T: Czego chcesz?
E: Mogę u ciebie zamieszkać na kilka dni, bo nie mam się gdzie podziać?- Z oczu zaczęły płynąć jej łzy.
T: Po tym co zrobiłaś jeszcze masz czelność mnie o to prosić?!
E: Dobrze wiem, że źle zrobiłam, ale proszę cię.
T: To dobrze, że chociaż wiesz!- Krzyknęłaś i czasnełaś jej drzwiami przed twarzą.
Chyba połamałaś jej nos, bo było słychać jej upadek na ziemię, gdy zamknęłaś drzwi. Louis znowu posmutniał.
T: Ty nie zawracaj sobie znowu tym głowy, tylko dzwoń do chłopaków co dzisiaj robimy, bo ja niestety nie mam pomysłu.
Wyciągnął posłusznie telefon i zadzwonił do Hazzy.
H: Co tam?
L: Carroti się pyta co dzisiaj robimy, bo ona nie ma pomysłu.
H: Nie wiem, może pojedziemy na plażę?
L: Okej, a o której?
H: Może o 13:00?
L: Dobrze przekaże małej. Na razie.- Rozłączył się.
T: To jakie dzisiaj mamy w końcu plany?
L: Jedziemy za dwie godziny na plażę.
T: Oo... to super.
L: To ja się będę zbierał do siebie.
T: Nie. Poczekasz, aż się przygotuję i pojedziemy wtedy do ciebie okej?
L: Okej.
Pobiegłaś się szykować. Po godzinie byłaś gotowa (click).
L: No wreszcie myślałem, że się tu ze starzeję.- Zażartował.
***
Polecam bloga: 
OBSERWOWAĆ !!! :)


niedziela, 6 stycznia 2013

#27 Gify

1.
L: Cześć śliczna!
Z: Co powiedziałeś do mojej (t.i)!!!
2. 
(jesteś z Niallem w sypialni. Nagle wchodzi Harry)
H: Uu... co wy tu robicie?
N: Yy... już nic.
3.
Li: Harry (t.i) napisała że jest w ciąży!
H:



sobota, 5 stycznia 2013

#26 Niall cz.IV

Gdy dotarłaś na miejsce od razu poszłaś się zameldować. Dostałaś pokój numer 69. Wzięłaś klucz do pokoju i pojechałaś windą na trzecie piętro. Weszłaś do pokoju i rzuciłaś bagaż na łóżko. Wyciągnęłaś z niego kosmetyczkę i poszłaś wziąć długi prysznic. Po dwóch godzinach wyszłaś z łazienki. Ubrałaś się w piżamę, bo nie miałaś zamiaru już nigdzie wychodzić. Twój telefon zaczął dzwonić. Wzięłaś go do ręki. To był Niall, odrzuciłaś. Odblokowałaś telefon, miałaś tam chyba siedemdziesiąt nieodebranych połączeń od Zayna, Niallera i Harrego. Zaczęłaś płakać. Byłaś strasznie bez radna, nie wiedziałaś co zrobić. Gdy po raz, chyba setny zadzwonił Hazza rzuciłaś telefonem o ścianę. Wyleciała z niego bateria i już nikt nie mógł do ciebie dodzwonić. Wzięłaś twojego przyjaciela laptopa i weszłaś na twittera. Przestałaś obserwować chłopaków i wszystko co z nimi związane. Musiałaś zapomnieć.
Osiem dni później...
Chłopcy wciąż nie dawali za wygraną. Wstałaś jak zwykle od kilku dni z tęsknotą za twoim Horanem i ogromnym poczuciem winny. Usiadłaś na łóżku i zaczęłaś na spokojnie myśleć o różnych rzeczach. Dopiero po tej chwili wyciszenia zorientowałaś się, że od sześciu już dni spóźnia ci się okres. Spodziewałaś się najgorszego dla ciebie w tej sytuacji, czyli ciąży. Ubrałaś jakieś stare, potargane ciuchy, założyłaś na głowę kaptur i wyszłaś. Ubierałaś się w ten sposób jak chciałaś wyjść, bo cały czas szukali cię paparazzi. Poszłaś do apteki, kupiłaś to co miałaś kupić i wróciłaś biegiem do hotelu. Pierwsze co zrobiłaś, gdy weszłaś do pokoju to poszłaś zrobić test. Po pięciu minutach już wszystko było jasne, wynik był pozytywny. Usiadłaś na łóżku, trzymając go w ręce i zaczęłaś głośno płakać. Nie wiedziałaś co teraz zrobić i szczególnie martwiłaś się, czy z twoim dzieckiem wszystko dobrze, bo w sylwestra przeholowałaś z alkoholem. Zapukał ktoś do drzwi. Otarłaś swoje oczy i otworzyłaś.
H: Czy chce Pani obiad do pokoju?
T: Nie, dziękuję.- Powiedziałaś i zaczasnęłaś mu drzwi przed nosem.
Za chwilę znowu zaczął się ktoś dobijać.
T: Przecież mówiłam, że nie chcę obiadu!- Krzyknęłaś otwierając, przy tym drzwi.
Li: Ja jestem tutaj w innej sprawie.
T: Co ty tu robisz, jak mnie znalazłeś?
Li: Wpuścisz mnie, zajmę ci tylko kilka minut, a ty zrobisz co uważasz.
T: Dobrze.- Wpuściłaś go do pomieszczenia.
Li: My wiemy dlaczego odeszłaś, ale to nie tak jak myślisz.
T: A jak?- Zaniosłaś się płaczem.
Li: To było tak, że ty się upiłaś i urwał ci się film, a Zayn wszystko pamiętał i nam opowiedział. Gdy wypiliście szampana poszłaś się przebrać w piżamę. Wróciłaś do salonu, gdzie Zayn szykował dla siebie kanapę. Rozkazałaś mu, żeby nie spał na nie wygodnej kanapie, tylko z tobą w łóżku, ale nic między wami nie zaszło.
T: O Boże jak dobrze.- Przytuliłaś Liama.
Li: Pojedziesz teraz ze mną do Nialla? On strasznie tęskni.
T: To tak samo jak ja. Oczywiście, że pojadę.
Liaś wyciągnął z kieszeni telefon i zadzwonił do Bad Boya, żeby ogarnął Horana, bo zaraz z tobą przyjedzie. Wybiegliście z budynku i pojechaliście do twojego mieszkania. Dotarliście na miejsce. Wysiadłaś z auta i szybko weszłaś do środka. Na środku salonu stał Niall. Obojgu wam puściły nerwy. Podeszłaś do niego i zaczęłaś go mocno tulić.
T: Ja...- Zaczęłaś.
N: Wiem. Kocham cię, tylko musisz mi jedno obiecać.
T: Co?
N: Zawsze mi o wszystkim mów.
T: Dobrze. Nialler?
N: Tak?
T: Będziesz tatą.
Po tych słowach nic nie mogło popsuć blondynowi humoru.
***
Mam nadzieję, że ocenicie tego imagina ciepło w komentarzach :D

piątek, 4 stycznia 2013

Dziękuję!!

Dziękuję wam bardzo za 1000, przepraszam ponad 1000 wejść!!
 Wiem teraz ilu osobą podobają się moje wpisy.
Smuci mnie tylko jedna rzecz, że tyle osób czyta tego bloga, a mam 
tylko jednego obserwatora, ale i tak bardzo DZIĘKUJĘ!!!

#25 Niall cz.III

S: Dzień dobry Pani (t.i).
T: Dzień dobry. Coś się stało?
S: Niestety będzie musiała Pani przyjść w sylwestra do pracy. Przeprowadzi Pani wywiad z zespołem The Wanted po zakończeniu się imprezy sylwestrowej na naszym kanale.
T: A to muszę być akurat ja?
S: Nie mam nikogo innego, a poza tym jeśli tego nie zrobisz wylecisz.
T: Dobrze biorę to. Od której do której będzie to trwać?
S: Od 0:00 do 1:00.
T: Dobrze to do widzenia.- Rozłączyłaś się.
Do sypialni przybiegł wesoły Niall.
N: Jeszcze się nie spakowałaś? Za godzinę wyjeżdżamy.
T: Właśnie co do wyjazdu.- Zrobiłaś smutną minę.
N: Co się stało?
T: Nie mogę jechać z tobą.
N: Nie no dlaczego? Ja bez ciebie nigdzie nie jadę.
T: Szef powiedział, że muszę przeprowadzić wywiad w sylwestra, bo inaczej wyrzuci mnie z pracy.
N: No to wylecisz zarabiam na tyle, że ty nie musisz nigdy w życiu, więcej pracować.
T: Ale ja kocham to robić. Pojedziesz sam, a przyjedziesz do mnie w nowy rok.
N: No dobrze.- Powiedział zasmucony.
T: Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham.- Rzuciłaś mu się na szyję i zaczęłaś go całować.
N: Wiem.- Wymamrotał.
Sylwester...
Wzięłaś zebrane wcześniej informacje o zespole i pojechałaś. Ten wywiad nie był dla ciebie łatwy, ponieważ One Direction i The Wanted się nie znoszą. Gdy wróciłaś włączyłaś w telewizorze jakiś kanał muzyczny i zadzwoniłaś do Niallera złożyć mu życzenia noworoczne. Rozmawialiście do 2:00. Rozłączyłaś się i ktoś zaczął dobijać się do drzwi. Poszłaś zdziwiona otworzyć. W drzwiach stał Zayn.
T: Zayn co ty tu robisz, przecież miałeś być z Perrie?
Z: Zerwałem z nią. Wpuścisz mnie?
T: Pewnie.- Wszedł do środka.
Zaprowadziłaś go do salonu i usiedliście na kanapie.
T: To jak to się stało, że z nią zerwałeś?
Z: Bo jej nie kocham. Kocham kogoś innego i to już od dawna.
T: Aha.
Z: Masz ochotę ze mną wypić?
T: Niby co?
Z: Oczywiście szampana, mamy w końcu nowy rok.- Wyciągnął z pod kurtki butelkę.
T: Okej to ja idę po kieliszki do szampana.- Wyszłaś do kuchni.
Po chwili wróciłaś i zaczęliście wznosić różne toasty. Po godzinie byłaś już pijana.
Następnego dnia...
Wstałaś koło ósmej rano. Nic nie pamiętałaś, tyle wypiłaś, że urwał ci się film. Ściągnęłaś z siebie kołdrę i ku twojemu zdziwieniu byłaś w piżamie, a obok ciebie w samej bieliźnie leżał Zayn?!
T: O Boże co ja zrobiłam.- Z oczu zaczęły płynąć ci łzy.- Nie to nie może być prawda.- Powiedziałaś, lecz wszystko na to wskazywało.
Podeszłaś do szafy i wzięłaś z niej do połowy zapakowaną walizkę. Włożyłaś do niej jeszcze kilka rzeczy i wyniosłaś ją do przedpokoju. Ubrałaś się, odłożyłaś pierścionek zaręczynowy na stolik nocny twojego partnera, wzięłaś walizkę i wyszłaś z mieszkania płacząc. Wolałaś zostawić Nialla bez słowa wyjaśnienia, niż tak bardzo go ranić prawdą. Błąkałaś się trochę po okolicy rozmyślając o twoim dalszym życiu i zadzwoniłaś po taksówkę. Przyjechała po jakiś dwudziestu minutach i pojechałaś do hotelu "Kanzas".
***

czwartek, 3 stycznia 2013

#24 Niall cz.II

N: Co się stało?- Spytał się ciebie stojącej przy zlewie.
T: Poparzyłam się.
N: Mocno?
T: Tak trochę.
N: Pokarz to.- Powiedział zmartwiony blondyn łapiąc cię za rękę.
T: I co?
N: Nie jest za dobrze, ale mam na to sposób.
T: Jaki?
N: Zaraz się dowiesz.
Puścił twoją rękę i zajrzał do szalki z lekarstwami. Włożyłaś ją znowu szybko pod lodowatą wodę. Po chwili twój przyszły mąż wyciągnął jakiś krem i podszedł do ciebie.
N: Daj mi ją.
Wyciągnęłaś posłusznie do niego dłoń i zakręciłaś kran. Posmarował lekarstwem pęcherze i zawiną bandażem.
T: Co to było?
N: Żel chłodząco-kojący na poparzenia.
T: Włożysz blachę do piekarnika?
N: Pewnie, że tak.
Rozległo się pukanie drzwi. Przyjechali wasi goście. Poszłaś otworzyć drzwi.
T: Cześć chłopcy wchodźcie. 
Ch: Hej (t.i).
Weszli do mieszkania.
T: Rozbierzcie się i siadajcie do stołu kolacja zaraz będzie.- Powiedziałaś i poszłaś do kuchni.
T: I jak?
N: Jeszcze chwilka.
T: Daj zobaczę.
Odsunął się od piekarnika i zajrzałaś do środka.
T: To już je trzeba wyciągać, bo się spalą.
N: Okej.
Wyciągnęłaś z dolnej szafki duży talerz i poukładałaś na nim "bohatera" kolacji. Niall przygotował sosy. Zanieśliście to wszystko na stół do salonu. Goście zaczęli jeść, a wy z nimi. Gdy zjedliście Nialler powynosił brudne naczynia. Zaczęliście rozmawiać na różne tematy, żartowaliście itp. Blondyn wrócił do pomieszczenia.
Z: (t.i) co ci się stało z ręką?- Przerwał wypowiedź Harrego o jego nowej dziewczynie.
T: Poparzyłam się.
L: Myślałem, że Niall cię pogryzł.- Popatrzył na ciebie z cwaniackim uśmieszkiem.
T: Oczywiście pogryzł mnie.- Powiedziałaś sarkastycznie.
H: Oo... było ostro.
Niall popatrzył na niego ze zwycięskim wyrazem twarzy.
T: Kochanie, czy ja o czymś nie wiem?
N: Oczywiście, że nie.- Posłał ci buziaka.
Wszyscy zaczęli się śmiać. Nadszedł ten moment. Podeszłaś do niego i usiadłaś m na kolanach.
N: Musimy wam o czymś powiedzieć.
Chłopcy zaczęli patrzeć się na was pytająco.
T: Oto mój przyszły mąż.- Powiedziałaś humorystycznie wskazując na owego kandydata.
Zayn zaczął się dławić. Lou ruszył mu na pomoc. Gdy sytuacja była już opanowana wszyscy wam pogratulowali.
L: To co musimy to oblać.
N: Biegnę po szampana.- Podszedł do barku.
Poszłaś do kuchni po kieliszki do szampana. Siedzieliście do 0:30. Zadzwoniłaś po taksówkę, bo Harry i Zayn nachlali się w trzy dupy. Po trzydziestu minutach chłopcy wrócili do swojego domu.
Dzień przed sylwestrem...
Po godzinie 13:00, podczas gdy pakowałaś swoje rzeczy do Irlandii zadzwonił twój szef.